A+ A-
    Wydawnictwo Oficyna

    Wstawki

     

    Strona główna
    Wydawnictwo Oficyna Kompozytorzy Dziennik MuzycznyPiosenki Artykuły Recenzje Instytut Neuronowy Do pobrania Krótki opis Kontakt
    Poprzednia

    Wstawka numer 160

    Następna

    Koszalin, 16. kwietnia Roku Pańskiego 2026.

     

    Wakat portowy

     

    Jest wakat na stanowisko portowego błazna Portu Koszalin. Trwa zaciekła rywalizacja do tego honorowego stanowiska. Dodajmy wyraźnie, że nie wiąże się ono z żadnym wynagrodzeniem. Zatem kandydaci muszą się uzbroić w prawdziwą bezinteresowność pracy dla ogółu społeczności ludzkiej. Czy wiążą się z tym wielkie splendory? Zapytajmy o to panów, którzy z taką lubością polskiej konserwy nawiązu­ją do postaci i pozycji Stańczyka, błazna króla Zygmunta Augusta, który jako pierwszy stworzył Komisję Mor­ską, czyli coś co stało na straży polskich spraw morza.

     

    Jako pierwszy w wyraźnie nieustawiony sposób wystartował do tego wolnego miejsca obecny prezydent miasta Koszalina. Wszyscy byli wniebowzięci postawą tego nieubłaganego zawodnika, gdy zebrał wokół siebie grupę stałych klakierów platformiactwa i na ściśliwym zebraniu w ratuszu rozpo­wiadał o wybitnych osiągnięciach swojej ekipy na polu budownictwa portowego w kontrze do osią­gnięć swego poprzednika.

     

    Ale uczciwie rzecz ujmując, pierwszeństwo należy się byłej pani wójto-burmistrzyni Mielna, któ­ra to za sprawą przedziwnej po stokroć i dwa razy inwestycji w Unieściu, przecinała wstęgi na otwar­cie tych drzwi do lasu prehistorii zasobów morskich i zaraz potem uczestniczyła w protestach przeciw­ko tej przecudnej inwestycji.

     

    Jednakże palma pierwszeństwa, jak we wszystkim co tu jest nierozumnego, sprzedajnego i nie­okrzesanego należy się niejakiemu Stasiowi G. Ów Stasio to zapalony miłośnik portowości od wczesne­go dzieciństwa. Napłynął tu w nasze tereny, by w portowym mieście Darłowo uczyć się morskiego rzemiosła. I on to i jego koledzy oraz zapewne koleżanki zakorkowali wejście na Jamno swoim prze­myślnym w krzywości kanałem, opalikowanym i obetonowanym na wzór krakowskiego precelka. Cóż za wyrafinowanie w budownictwie portowym.

     

    Następny jest a może i nawet bije tamtych na głowę, niejaki minister od budownictwa morskie­go, który widząc ten totalny absurd obarzankowy, przez osiem lat rządów pisiorni nie zrobił nic, by się tego paskudztwa pozbyć. Gruby dowcip pana ministra chodzi do dzisiaj w ludzie, jako przykład, że można wiedzieć i nie wiedzieć, jak sobie poradzić z tą wiedzą.

     

    Do peletonu dołączył już teraz na ostatnim oddechu były wójt gminy Mielno. Niegdyś, jako wy­bitny przedstawiciel braku inteligencji w Mielnie, postawił pełną blokadę budowie Portu Koszalin, gdyż chciał, by to był Port Mielno, ale po zauważeniu, że po otwarciu Jamna na morze, nie będzie mógł zabronić wpływania na Jamno jednostek morskich, tak działał w sprawie budowy portu w Unie­ściu, że nic nie powstało. Dziś i on jest w gronie pretendentów do wakatu.

     

    Obecnie lista jest stale otwarta. Niestety nie przyznajemy tu miejsca pośmiertnie, nie jest to bo­wiem nagroda a odpowiedzialność w spełnianiu się dla dobra ogółu. Znalazłoby się kilku innych wy­bitnych przedstawicieli portowych błaznów, jednak ich duch ciągle się unosi jak nad wielką kałużą ab­surdu nad całym Jamnem i okolicą. Wynalazcy płaskodenni Koszałków i nie koniecznie Opałków, czy organizatorzy niedymiących dymów „przeciw” i jednocześnie „za” wielkością praportowych dźwierzy unieściańskich. Wyznawcy, którzy wiedzieli, że to wszystko jest wałek, mówili, że to jest element infra­struktury awanportu. Ale ich wspominamy jedynie w nadziei, że i pozostali pretendenci, którzy już się zgłosili, będą wreszcie tam, gdzie i o ich kandydaturach nikt wspominać nie będzie musiał.

     

    W tej przedziwności i cudowności Port Koszalin bije bowiem na wiele długości wszelkie inne inwestycje tego rodzaju, zasługując sobie na kaduceusz błazna w byciu najważniejszą inwestycją widmem w Polsce. Nie ma drugiego w Polsce tak płodnego zagłębia absurdu jak to, co się dzieje wo­kół Jeziora Jamno przy budowie Portu Koszalin obecnie wśród owych pretendentów. Przyznanie tego tytułu i umożliwienie zajęcia wreszcie miejsca wygranemu kandydatowi na podium jak na katedrze wielkości to nasz obowiązek moralny, bez spełnienia którego nie wywiążemy się z obowiązków wobec Koszalina i koszalinian. Za­tem – śmiało – do dzieła. Port Koszalin czeka.

     

    Z Bogiem.

     

     

    Andrzej Marek Hendzel

     

    Wakat portowy pdf - 37 KB

     

    Do góry